Ostatni weekend wakacji nas zaskoczył :). Jak zwykle zakupy i sprzątanie zostawiłam na ostatnią chwilę. Dziś wreszcie wzięliśmy się za odgracanie pokoju młodego. Sprzątamy (wywalamy sterty śmieci) od rana, a koniec nawet nie majaczy jeszcze na horyzoncie.
Jestem strasznie podekscytowana. Mój mały synek idzie już do gimnazjum. Udało mu się dostać do tego, które uznałam za najbardziej odpowiednie, a mnie się udało go przekonać, że nie musi iść tam, gdzie wszyscy jego kumple. Szkoła jest fajna. Nieduża, z dużym naciskiem na języki. Młody będzie się uczył włoskiego (a ja razem z nim:)).
Jak ten czas leci... Nie mogę uwierzyć, że mój mały chłopczyk nagle przerósł mnie o pół głowy.
ojej, nie pisz takich rzeczy! mój mały chłopiec właśnie nauczył się chodzić.. a Ty mi tu z perspektywą gimnazjum wyskakujesz! Już nie będzie taką małą słodką przytulanką, tylko dużym facetem!
OdpowiedzUsuńDuży też bywa słodki. Chociaż coraz częściej zamiast słodki jest cyniczny :D. Powinnam się chyba cieszyć, bo to podobno świadczy o inteligencji:)))).
Usuńja to czekam az wezme moje malenstwo pierwszy raz na rece ;)
OdpowiedzUsuń